wagina logo

× Zdrowie

Usuwanie nadmiaru wody z organizmu - ciąg dalszy.

Więcej
10 lata 6 miesiąc temu - 10 lata 6 miesiąc temu #98 przez mrymru
Ten wątek jest kontynuacją dyskusji jaka wywiązała się w komentarzach pod artykułem "Usuwanie nadmiaru wody z organizmu" - www.wagina.com.pl/index.php/Zdrowie/Usuw...ody-z-organizmu.html

Okazało się, że temat wzbudził zainteresowanie Waginowiczek, a nawet Waginowiczów i na chwilę obecną pod wspomnianym artykułem jest ponad 80 komentarzy. W związku z tym proponuję przeniesienie dyskusji na forum.

Wszystkich dotkniętych problemem zatrzymywania wody w organizmie zachęcam do przeczytania artykułu. Okazuje się, że moje diabelskie sztuczki pomogły nie tylko mi. Inne Waginowiczki potwierdzają skuteczność przystępnej, domowej metody zwalczania efektu zatrzymywania wody. Dziewczyny były skłonne podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Za co im dziękuję.
Zapraszam na forum wszystkich zainteresowanych tematem do dalszej dyskusji i wymiany doświadczeń.
Ostatnia10 lata 6 miesiąc temu edycja: mrymru od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 6 miesiąc temu #99 przez Karo
Cześć Dziewczyny,

Przypadkowo trafiłam wczorja na ten artykuł. Ja juz sama nie weim cyzm moje problemy sa spowodowane. Generalnie mam zaburzona gospodarke hormonalną. Testosteron przekroczony niemalze dwukrotnie. Do tego problemy ze skóra co było moim najwiekszym problemem. odkad zaczełam brac Diane 35 jak ręka odjął. Potem przerwałam i powróciłam do niej w 2008 roku. Wszytsko super nic sie nie działo czulam sie idealnie. Odstawiłam w sierpiniu 2008. I skoczyła mi waga o 5-6kg. Niby to nie dużo ale ja czuje sie źle. Potem brałam przez 3 mce chyba to sie nazywa Syndi. Nic nie pomogło jak miałam te zmiany skórne tak zostały. Tragedia. Wrociłam do Diane 35 i ponownie skóra szybciutko sie oczysciła. Zaczełam jednak miec problemy z woda. Czego wczesniej nie doświadczyłam. Napuchniete oczy, łydki okropność. MOże tez duzy stres był wynikiem tych wszystkich zmian bo dośc duzo go miałam w zeszłym roku. Ale... Od 2 miesięcy nie biore Diane 35. Zaczełam odzywiac sie bardzo zdrowo - nie jem makaronów, ryzu ziemniaków prawie wcale chleba. Warzywa owoce ryby... Joga aerobiki... pije duzo wody, czerwone zielone herbaty 1 kawa dziennie. Boszzzee... waga niestety stoi w miejscu.
Mam nadzieje ze te sposoby omowione w artykule pomoga. Licze na masc zaczelam pic mate. Poczekam na skutki miesiac. Mma nadzieje ze to naprawde woda zatrzymana a nie jakies inne cholerstwo nie pozwala mi zrzucic tych kilku kg... bede informowac o rezultatch...

Mma jedynie pytanie czy ktoras z Was ma rowniez podwyzszony pozion testosteronu? Jesli tak to co Wam zalecil lekarz??

Dzieki za odp.

Pozdrawiam

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 6 miesiąc temu #100 przez mrymru
Witaj Karo!

Nie jestem lekarzem, ale z tego co wiem to w zwalczaniu efektu zatrzymywania wody w organizmie bardzo ważna jest równowaga hormonalna. W przypadku "zdrowych kobiet" antykoncepcja hormonalna zaburza tę równowagę i dlatego tabsy powodują puchnięcie i w efekcie wzrost wagi.
W Twoim wypadku tabletki podaje się w celu wyregulowania poziomu hormonów. Zwykle z podwyższonym poziomem testosteronu może iść w parze wyższy od normy poziom estrogenów, a zakłócenie równowagi estrogeny-progesteron to dobra przyczyna na kłopoty z "niechcianą wodą".

Myślę, że przede wszystkim musisz porozmawiać poważnie z lekarzem nie tylko o testosteronie. Trzeba zrobić do tego badania poziomu hormonów.

Na forach dziewczyny często narzekały na Diane 35. Nie wiem jak jest z tymi tabletkami.

Pewnie nasze waginowe metody z mate, venescinem i maścią imbirowo-cynamonową nie zaszkodzą.

Jeżozwierzyk ostatnio wspomniała, że w swej walce wspierała się jeszcze tabletkami Saluran.

Jesteśmy z Tobą.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 6 miesiąc temu #101 przez jezozwierzyk
Cześć laseczki.
Ja niestety nie mam dobrych wieści, po tym jak cudownie spadło mi 6kg i czułam się piękna w ciągu ostatnich kilka dni wróciło mi 3,6kg... Czuje się źle, nieatrakcyjnie, w dodatku mam łydki jak balony a w nocy drętwieją mi stopy :(. Niewątpliwie saluran i maść imbirowa bardzo pomagają, ale coś mi tą wodę jednak zatrzymuje.. Dodam jeszcze tylko że saluran oczyszcza organizm z toksyn i przynajmniej nie mam już tych tragicznych migren..
Tak czy siak czuje sie okropnie, od roku już walczę z wiatrakami i nie wiem co z tym dalej zrobić... Na środę umóiwłam się do lekarza, kolejnego bo poprzedni mi nie pomógł :blush: , oczywiście prywatnie. :unsure: :unsure: :unsure: Już na prawdę nie wiem co mam robić... W dodatku znajoma miała podobny problem i lekarz zmienił jej tabletki na ... nazwy nei podam żeby nei robić reklamy, i wszystko jej ładnie wróciło do normy, zaczęłam szperać i czytać o nich i okazało się że właśnie są po to by pomagać kobietom w takich sytuacjach, w dodatku weszły jako następczynie tych które mi tak zaszkodziły, ale oczywiście lekarz nie wspomniał mi o tym :[ tylko zapisał te które zapisują wszyscy teraz, które oczywiście są drogie i sie koncern wzbogaca, całe szczęście ich nie wziełam...
Przepraszam że wam tak wszystko wylewam ale czuje się nieszczęśliwa i w dodatku czuje się więźniem własnego ciała. Już całkiem nie wiem co robić..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 6 miesiąc temu #102 przez mrymru
podła, podła woda. Jeżozwierzyku, głowa do góry... Może to chwilowy problem. Może to przez tabsy. U mnie one były winowajcą. Zdecydowałam do nich nie wracać. Te co tak świetnie miały zapobiegać efektowi zatrzymywania wody, nie były dla mnie lepsze od zwykłych i tańszych.
Sam mechanizm działania tabletek oparty jest na zakłóceniu równowagi estrogeny-progesteron i z zasady prowadzą do zatrzymywania wody.

Nie wierzę teraz w cud tabletki. Widać hormonalna antykoncepcja nie jest dla wszystkich. Nie każda kobieta dobrze ją toleruje. Pogodziłam się z tym, że jestem w tej grupie. Zdrowie i samopoczucie jest najważniejsze.

Jeżozwierzyku, wiem, że tabletki potrafią ułatwić życie, zapewnić pewien komfort, ale nic na siłę i nie za wszelką ceną. Jeśli nie musisz ich zażywać z przyczyn zdrowotnych, to może odstaw je na kilka miesięcy i powalcz z wodą. Do tabletek przecież będziesz mogła wrócić, kiedy zechcesz... a może czas pokaże, że nie zechcesz?

P.S.: Miesiącami zastanawiałam się nad rzuceniem tabsów, ale teraz nie żałuję tej decyzji. Żal mi tylko tego czasu, kiedy je przyjmowałam. Spuchnięta, senna, rozkojarzona i pogrążona w depresji... Taka byłam i bałabym się wracać do tabletek (jednak każdy organizm jest inny).

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 6 miesiąc temu #103 przez jezozwierzyk
MryMru mój problem polega właśnie na tym że na tabletkach mi się wszystko wyregulowało, odstawiłam je w maju i wtedy tak strasznie spuchłam.. Walcze z tym od maja a mamy już luty, a tabletki powinnam brać chociażby ze wskazaniem na torbiele na jajniku... Ech sama już nie wiem, umówiłam się do ginekolog na środę zobaczymy co mi ciekawego powie...
Raczej to nie jest czas na kolejne potomstwo ;) już jedną łobuziarę 2 letnią i przed sobą wiele celów, planów i marzeń ;).

Tak się zastanawiam może minipigułka? Wiem że jej długo nie można przyjmować ale przez rok jak je brałam czułam się wspaniale i nie miałam żadnych skutków ubocznych.

To już niestety nie pierwszy raz jak udało mi się zbić kilka kg(litrów?) wody a one powróciły :( , i nawet aż tak mi to nei przeszkadza, jak znalazłam swoje zdjęcia sprzed tego wszystkiego to wyglądałam jak wieszak, teraz byłoby ok tylko niech ten brzuch mi tak nie sterczy i boczki tak nie wyłażą :woohoo: .

Tak czy siak pisałam o tej znajomej której lekarz jak puchła wypisał jedne z tabletek i o dziwo straciła wszystko to co przybrała w 2 tyg i nie wróciło.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nasza WAGINA używa sobie na ciasteczkach. Jeśli Ci to nie przeszkadza kliknij