Obserwuj nas


Po przestudiowaniu stosownej literatury stwierdził w opublikowanym w "The Psychologist" artykule, że "uprawiający nauki społeczne badacze znaleźli nieomal zerowy związek między posiadaniem potomstwa i zadowoleniem z życia." Sam dr Powdthavee jest bezdzietny i zapewne przeprowadzone studia nie zachęcą go do powiększenia rodziny.

źródło: Wiedza i życie







Komentarze są obecnie wyłączone

Komentarze   

# pan Tofel 10 lat temu
Po napisaniu szeregu publikacji doszedłem do wniosku, że posiadanie dzieci jest jak najbardziej skorelowane... ale z niezadowoleniem z życia
# kalina 10 lat temu
moja odpowiedzi.a,moze wiekszość czytajacych mnie potępi.mam 52 lataco raz bardziej dochodze do wniosku,ze dzieci to wcale nie koniecznie trzeba mieć......mam 3 dzieci.
# mrymru 10 lat temu
Najważniejsza jest szczerość. Tylko obłuda rani. Każdy ma z nas prawo do swojego sposobu na życie. Wokół pompuje się w nas ideał rodziny, a prawda jest taka, że dzieciaki to wyrzeczenia i nie jest egoizmem rezygnacja z potomstwa. Każdy z nas ma inne priorytety. Są ludzie, którzy poświęcają się pracy, nauce, szeroko pojętemu dobru. Realizują się w inny sposób, kosztem życia prywatnego, snu, wygód. Ich poświęcenie jest tak samo potrzebne jak poświęcanie dzieciakom, a może nawet bardziej sensowne. Prokreacja to nic nadzwyczajnego. Wiele moich rówieśniczek mówi mi bym miała dziecko, bo na starość będę samotna i nie będzie miał mi kto szklanki wody podać. Jeśli to jest powód na powoływanie kogoś do życia, to ja dziękuje. Niejedna matka i ojciec dokonują żywota w samotności.
# zombria 10 lat temu
w dzieciarnię trzeba inwestować swój czas. Egzemplarze rozpłodowe są przez to głupsze od swoich bezdzietnych rówieśników. Rodzice niemal cały swój trud skupiają na rozwoju pociech i sami uwsteczniają się okropnie. Do tego ludzi jest zdecydowanie za dużo na świece i nasza rasa to już plaga dla Ziemi. Trzeba zacząć obowiązkową sterylizację. Czas ograniczyć zdecydowanie populację ludzką.
# mrymru 10 lat temu
Zombria, czytasz w moich myślach. Całkowicie zgadzam się z przymusową sterylizacją i z ograniczeniem prawa do rozmnażania ludzi. Regulujemy przyrost naturalny różnych gatunków, a nie widzimy, że sami nadmiernie się rozmnożyliśmy. Trudno zarządzaać odstrzał słabszych osobników, ;-)) , ale normy w rozmnażaniu są całkiem rozsądne i humanitarne. Gospodarka i ekonomia napędza machinę ludzkiej produkcji. Już dawno przekroczyliśmy pewną masę krytyczną. Do tego chronimy siebie jak nie wiem co. Podtrzymywanie życia nawet wegetatywnego, ograniczenie dostępu do aborcji i eutanazji. Może kiedyś nasze życie było wartością, teraz powinniśmy myśleć o Ziemi. Płodząc dzieci jesteśmy krótkowzroczni. Jakie życie chcemy im dać w przeludnionym i zdewastowanym świecie?
# Katarzyna 10 lat temu
Ja mam 3 dzieci i nie wydaje mi się abym była "głupsza"od was drogie panie.A co do ziemi to nie martwcie się tak bo za 3 miliony lat i tak przestanie istnieć.To nie liczba ludzi ale zanieczyszczenia które produkują szkodzą naszej matce.
# mrymru 10 lat temu
prawda, intelektu nie da się mierzyć liczbą potomstwa, ale Tymciu więcej ludzi=więcej zanieczyszczeń i już dawno powinniśmy ograniczać rozród. To jednak byłoby wbrew kulturze konsumpcyjnej i ekonomii. Wciąż słychać o starzeniu się społeczeństw i niskim przyroście naturalnym. Te alarmujące informacje mają jedynie podłoże ekonomiczne. W tej machinie dzieci to przyszli podatnicy i konsumenci i nic poza tym. Równowagę na Ziemi zdołaliśmy już dawno naruszyć. W naturze wszelkie anormalne namnażanie gatunku nie jest dobre. Kurczą się przestrzenie dla lasów i dzikiej zwierzyny. Tu nie chodzi tylko o zanieczyszczenia, ale o to, że nie jesteśmy sami i wcale nie jesteśmy najważniejsi. Takie beztroskie produkowanie kolejnych osobników ludzkich to skrajna krótkowzroczność. Pieprzyć ekonomię, rządy i państwa. To tylko sztuczne, kulejące, bezduszne twory. Zapach trawy w maju, śpiew ptaków, śnieg w zimie, rechot żab bezcenne. Myślisz Tymciu, że Twoje wnuki i prawnuki nie zasługują na kontakt z naturą?
# zombria 10 lat temu
dobra trochę uogólniłam. Pewnie jakieś kilka procent rodziców, to osoby inteligentne. Tymciu dałaś czadu tym, że liczba ludzi nie przekłada się chociażby na poziom zanieczyszczenia środowiska
Jesteśmy najgorszym z gatunków zwierząt i nie powinno się nas chronić. Natura usiłuje sobie jakoś z nami radzić, kolejne choroby, spadek płodności, ale my z uporem maniaka walczymy z nią. Czy to nie szczyt głupoty walczyć z naturą, będąc jej częścią.
# kalina 10 lat temu
jak już pisałam mam 52 lata.nie żałuję że mam 3 dzieci chociaż nie zawsze był łatwo.wcale nie uważam się za głupszą od tych powiedzmy innych.zawsze starałam się znależć chwilę dla siebie.teraz dzieci są dorosłe.najmłodszy jeszcze mieszka z nami.mam z nimi bardzo dobry kontakt.aja?chodzę na basen i od 9 lat na aerobik.czytam książki itp.teraz możemy pojechać np.na wczasy.na pewno nie jestem typem gosposi.
# Katarzyna 10 lat temu
Głównie chodziło mi o to że 5 ludzi może zanieczyścić więcej środowiska niż 10 dbających o nie.
# mrymru 10 lat temu
trochę to śmieszne 5, czy 10 sztuk, gdy mowa o pladze, nadmiernym zagęszczeniu, zakłóceniu równowagi w przyrodzie... Gdyby szlag trafił 90% ludzkości, świat byłby piękniejszy. Nas zachęcają do rozpłodu, z obawy o system emerytalny, podatki i rozpędzoną machinę konsumpcji. Te sterty syfu, zanieczyszczone rzeki, hodowla i ubój zwierząt to tylko jedne z niewielu przejawów gównianej ludzkiej egzystencji. Nie da się cofnąć w rozwoju i odmówić sobie korzystania z technologii, ale można ograniczyć liczbę ludności i można sprawić, że będziemy żyć w większej zgodzie z naturą. Dla mnie robienie sobie gromadki dzieciaków, to prymitywne uleganie instynktom, a rzekomo my ludzie jesteśmy mądrzejsi od robactwa.
# Guest 10 lat temu
Pisząc 5 czy 10 sztuk nie miałam na myśli konkretnej liczby ale porównanie ilości zanieczyszczenia.Jeśli chcesz żyć zgodnie z naturą to powinnaś mieć gromadkę dzieci bo tak cię stworzyła natura.Ja nie dlatego mam dzieci że tak chciał rząd.Gdybym ulegała instynktom to miała bym ich znacznie więcej i tym się różnię od robactwa.Może wcale nie jest to takie oczywiste że jeśli jak to napisałaś szlag trafił by 90% ludzkości, ziemię mógłby zdominować inny gatunek i wcale nie było by tak pięknie.
# mrymru 10 lat temu
no cóż, należy przyjąć, że mamy zgoła odmienne zdanie i musi tak zostać Jeśli chodzi o zakłócenie równowagi w przyrodzie przez inne gatunki, to bardzo rzadkie, bo natura ma swoje mechanizmy kontroli, a człowiek im się sprzeciwia.
Jestem ciekawa, który z gatunków zwierząt lub roślin z większą od ludzkiej determinacją z sukcesem może zdominować planetę.

Edyta: nie mam na myśli wirusów i tym podobnego syfu.