Obserwuj nas



Wibratory: po orgazm do lekarza

Już od czasów starożytnych medycy i filozofowie łamali sobie głowy nad kobiecą seksualnością. Popęd płciowy u płci pięknej i kobiecy orgazm wydawały się tak dziwne i zagadkowe, że można było im przypisać tylko cechy choroby. Ukuta teoria histerii z powodzeniem przetrwała w medycynie do lat siedemdziesiątych XX w. Przez stulecia usiłowano leczyć kobiety z tej wyimaginowanej dolegliwości, a czyniono to na wiele sposobów, mających doprowadzić „chorą” do „histerycznych paroksyzmów”, które nie były niczym innym, jak tylko orgazmem. Ulgę mógł przynieść kobiecie, poza jazdą konną i stosunkiem seksualnym, tylko masaż łona przeprowadzony w gabinecie lekarskim… a że popęd płciowy u dojrzałych kobiet to rzecz częsta, spora większość pań uznana została za chore. Lekarze masowali, kobiety szczytowały, a niejeden doktor uskarżał się na umęczone dłonie. Zapracowanym medykom przyszła z pomocą technika.

Pierwsze wibratory

W drugiej połowie XIX w. w gabinetach lekarskich i uzdrowiskach stosowano wibratory napędzane parą wodną, wzorowane na projekcie szwedzkiego fizjoterapeuty, Gustava Zandera. Maszyny te unowocześnił George Taylor podłączając do nich stacjonarny silnik parowy. Taylor opatentował w latach 1869, 1872, 1876 i 1882 różne wersje parowych wibratorów, określanych przez siebie „pocierającymi aparatami medycznymi”
W 1880r. dr Joseph Mortimer Granville skonstruował pierwszy elektromechaniczny wibrator. Przyrząd ten zasilany był wielką, choć przenośną, baterią i wyposażony w zestaw wibratod.
Z postępującą od 1876r. elektryfikacją domów wibrator stał się poręczniejszy. Coraz więcej urządzeń elektrycznych wędrowało w ręce kobiet - najpierw była to maszyna do szycia (1889r.), za nią wentylator, czajnik, toster i wreszcie wibrator. Wibrujące elektro masażery trafiły pod strzechy na ok. 10 lat przed odkurzaczami, elektrycznymi żelazkami i patelniami.

W 1917r. Anthony Matijaca polecał wibratory czytelnikom swoich „Zasad elektromedycyny, elektrochirurgii i radiologii”:

„Nie ma takiej ludzkiej ręki, która byłaby zdolna komunikować tkankom tak szybkie, miarowe i długotrwałe wibracje oraz szczególne ruchy ugniatania i opukiwania, jak to czyni wibrator.”

Rekomendacje środowisk medycznych spowodowały wysoki popyt na wibratory, których reklamy obecne były w prasie, nie pomijając popularnych wówczas magazynów. American Vibrator Company z St. Louis w Stanie Missouri, zamieszczająca reklamy m.in. w „Woman’s Home Companion”, tak wychwalała swoje produkty:

„American Vibrator pasuje do każdego gniazdka elektrycznego, daje się używać samodzielnie w zaciszu garderoby lub buduaru i zapewni kobiecie prawdziwą esencję wiecznej młodości”.

W 1916r. Monarch Vibrator Company reklamowała swój wibrator w „Hearst’s Magazine” słowami:

„zapewni sukces społeczny i zawodowy… jeśli masz słabe krążenie, jego łagodne, pasywne ćwiczenie pobudzi krew w naczyniach i tkankach. Znikną zmarszczki, skóra się ujędrni, ustanie zmęczenie i nauczysz się prawdziwej radości życia”.

I tak od ponad stu lat wibrator uczy prawdziwej radości życia.

Wibratory z ekspozycji „Muzeum Zabytkowych Wibratorów”:

 

Komentarze są obecnie wyłączone

Komentarze   

# Johnny Bravo 7 lat temu
# panpan 7 lat temu
nie uczyli mnie tego na historii. Maszyny parowe, fabryki, elektryfikacja, ale że wibratory już wtedy były w domach pani Luiza nie wspomniała. Czyżby zataiła histoeryczny fakt przed uczniami?
# minimka 6 lat temu
Takie trochę mało erotyczne, ale mają coś w sobie te stare wibratory. Gdybym taki znalazła na stryszku babci to bym się ucieszyła ze znaleziska bo jest coś uroczego w tych dostojnych, masywnych maszynach przyjemności.