wagina logo

Strategie seksualne

Czy strategie seksualne człowieka bardzo odbiegają od tych znanych ze świata zwierząt? Czym kierują się kobiety i mężczyźni w wyborze partnera? Czy każda z płci ma te same strategie seksualne? Jak nam, ludziom, udaje się tworzyć udane związki?

Generalnie żywe istoty, z małymi wyjątkami, zdominowane są imperatywem prokreacji. Jest to jeden z silniejszych instynktów. Wyścig w rozprzestrzenianiu swoich genów zmusza gatunki do różnych strategii. Człowiek nie jest wyjątkiem i ulega pewnym schematom uwarunkowanym przez naturę. Przetrwanie gatunku to główne motto prokreacyjnego wyścigu. Dla organizmów rozmnażających się drogą płciową proces ten zaczyna się na etapie wyboru partnera seksualnego. Tu kłopotliwe może być nie tylko znalezienie odpowiedniego kandydata, co nakłonienie go przyjęcia zalotów. W przypadku ludzi trafienie przez mężczyznę w płodną fazę cyklu menstruacyjnego kobiety nie jest proste, zwłaszcza w przygodnych związkach. Samo zaś wychowanie ludzkiego potomka jest procesem czasochłonnym i kosztownym. W dodatku, aby mieć pewność, że potomek przeżyje i sam założy rodzinę, przekazując geny rodziców dalej, trzeba mu w tym pomóc. To duża inwestycja.


W przyrodzie istnieją dwie strategie rozrodcze zapewniające sukces reprodukcyjny: wydać na świat jak najwięcej potomstwa i mieć nadzieję, że choć część przeżyje, albo mieć mniej dzieci, ale za to skoncentrować swoje wysiłki na tym, żeby osiągnęły dorosłość i rozmnożyły się. W przypadku człowieka strategie seksualne sprowadzają się do pozyskiwania partnerów i tworzenia relacji - dlatego mówi się w odniesieniu do ludzi o strategiach seksualnych: długo- i krótkoterminowej. Obu strategiom przyświeca ten sam cel, ale metody jego osiągnięcia są odmienne.
W ostatnich dekadach antykoncepcja umożliwiła człowiekowi oddzielenie przyjemności płynącej z seksu od jego funkcji prokreacyjnej. Jednak nadal nieświadomie kierujemy się w naszym życiu seksualnym instynktami ukształtowanymi przez tysiące lat ewolucji.

Zależnie od długości trwania związku oraz liczby partnerów seksualnych można mówić o dwóch rodzajach strategii seksualnych człowieka. Strategia krótkoterminowa to znalezienie jak największej liczby partnerów, z którymi wchodzi się w krótkie relacje. Energia i wysiłki koncentrują się na zdobywaniu partnerów, a nie na wychowywaniu potomstwa. Takie zachowanie daje możliwość wydania na świat dużej liczby dzieci, ale nieinwestowanie w nie zmniejsza szanse na osiągnięcie pełnego sukcesu reprodukcyjnego. Strategia długoterminowa polega na pozyskaniu jednego partnera i utrzymaniu z nim dłuższej relacji. Energia i zasoby wydatkowane są w tym przypadku oszczędnie i rozdzielone równomiernie między zdobycie partnera oraz wychowanie potomstwa.
Ponieważ osoba stosująca strategię krótkoterminową skupia się na ilości partnerów, to ich "jakość" jest dla niej kwestią drugorzędną. Innymi słowy wymagania takiej osoby względem partnera seksualnego są mniejsze niż wymagania osoby stosującej strategię długoterminową.
Każdemu człowiekowi można przypisać konkretną strategię seksualną. Jest to jednak zmienne w czasie. Dość często ludzie nie trzymają się jednak jednej strategii, np. często zmieniają partnerów, aż znajdą tego, z którym stworzą stały związek, i tak ze strategi krótkoterminowej przejdą do długoterminowej.


Wagina jak łyk wina. Rozkoszuj się nią ze znajomymi ekstatycznie, orgiastycznie.
4.3 na 5 na podstawie 89 głosów

Komentarze są obecnie wyłączone

Komentarze   

mrymru
# mrymru 11 lat temu
trudno jest chyba stwierdzić czy człowiek jest mono- czy poligamiczny. W każdym związku pojawia się z czasem rutyna i co wówczas? Dezercja, czy walka z codziennością. Ciekawe jaki podejście do tego mają Waginowiczki i Waginowicze.
0
pan Tofel
# pan Tofel 11 lat temu
No wszystko fajnie, ale wydaje mi się, że życie jest bardziej złożone niż opisane tu biologiczne strategie doboru partnerów. Co jeśli żadnemu z obojga partnerów nie zależy na przedłużaniu gatunku? Potomek to tylko skomplikowanie sobie życia. Prawda jest taka, że gdy pojawia się ów potomek to my automatycznie przestajemy być lub musimy przestać być dziećmi. Rezygnacja z prokreacji na rzecz wolności to dla mnie wybór oczywisty. Więc kochajmy się do woli z jednym czy nawet setkami partnerów ale nie ładujmy się w dzieciaki - a wtedy życie będzie naprawdę prostsze.
0
mrymru
# mrymru 11 lat temu
w kwestii prokreacji Panie Tofel, zgodzę się - dzieciak to morderca związku. Artykuł jednak nie traktuje tylko o samej prokreacji, a raczej o podświadomych motywach, którymi kierujemy się w życiu seksualnym. Wiadomo, że w większości wypadków aktów płciowych nie kierujemy się chęcią rozmnażania. Jednak partnerów seksualnych często dobieramy sobie według prymitywnych kryteriów (co jednak nie jest regułą, zwłaszcza w przypadku tych naprawdę myślących osobników ludzkich) To tylko moje skromne zdanie
0
jurny_gburny
# jurny_gburny 11 lat temu
nie da się ukryć, podświadomie lub świadomie większość lasek leci na kasę, a facet szuka krągłej dupci i całej tej reszty fizycznych walorów partnerki. Gdzieś tam w szeregach obu płci są nieliczne jednostki skupiające się na intelekcie i "wnętrzu" (nie chodzi o penetrację). Osobiście lubię ładne i mądre, bo głupota mnie odrzuca.
0
  • Seks i antykoncepcja
    Nie pieszczoty, nie wyrafinowana gra wstępna, nie przystojny mężczyzna, a smrodek pewnego grzybka potrafi dać kobiecie orgazm. Ot tak, bez
    3
  • 1
  • / 1
  • Kultura przez duże "K"
    Wystrugać dildo na własny użytek czy zająć się chałupniczą produkcją sztucznych penisów? - Mając w rękach Dildomaker możemy łatwo nadawać różnym
    6
  • 1
  • / 1
  • Czasem traktowana jak odpowiednik penisa, ale nie ma z nim wiele wspólnego, nie pełni funkcji wydalniczych ani wydzielniczych. - Łechtaczka organ
    Anatomia i fizjologia kobiety
    30
  • 1
  • 1
  • / 1

Nasza WAGINA używa sobie na ciasteczkach. Jeśli Ci to nie przeszkadza kliknij