Obserwuj nas



Erotyczne zbiory Francuskiej Biblioteki Narodowej są bardzo zróżnicowane. Mieszczą się w nich artystyczne akty kobiece, sceny ze sztuki miłości, delikatna erotyka, aż po twardą pornografię. Biblioteczne piekło to także orgie, sodomia, sadomasochizm, flagelantyzm, stosunki homoseksualne, różne formy fetyszyzmu, nie wyłączając fekalizmu. Wystawa "X" l'enfer de la BnF pokazuje erotyczne upodobania zmieniające się na przestrzeni blisko dwóch wieków.

Jak twierdzą twórcy wystawy to największe na świecie zbiory dzieł z zakresu erotyki i pornografii. Zasobniejsze okazać się mogą jedynie kolekcje Watykanu, które z kolei skazane są na wieczne zapomnienie. Podobne do paryskich zakazane działy posiada także brytyjska Biblioteka Królewska, ale również i te zbiory wciąż nie ujrzały światła dziennego.



- Zawartość L'Enfer zawsze była przedmiotem fantazji i źródłem wielu mitów. Brak dostępu do tych zbiorów rozbudzał wyobraźnię tak dziennikarzy jak i zwykłych Francuzów. Jednak postawa wobec seksualności i erotyzmu zmieniła się. Dzisiaj jest duże zainteresowanie treściami odnoszącymi się do erotyki i pornografii w literaturze i sztuce. Uznaliśmy więc, że wystawa jest dopuszczalna i ma szansę na komercyjny sukces. (…) Nie chcieliśmy zbytnio cenzurować tej wystawy. Jednak niewielka część z całej kolekcji, która zawierała treści pedofilskie nie została udostępniona – powiedziała brytyjskiemu dziennikowi Belfast Telegrach kurator wystawy, Marie-Franoise Quignard.

Od połowy grudnia Paryżanie i turyści mogą zajrzeć przez uchylone wrota piekieł na opustoszałej stacji metra. Twórcy wystawy "X" L'Enfer de la BnF zorganizowali tam dostępny dla wszystkich, promocyjny prolog do zakazanej ekspozycji. Za cenę biletu, jadąc metrem linii 10, mija się podświetloną na różowo, nieczynną stację, przedsionek piekieł. Oznaczono ją wielkim "X", a za oświetlonymi neonami kurtynami można dojrzeć niektóre z erotycznych dzieł.

Fascynująca wystawa będzie otwarta tylko niecałe trzy miesiące i pikantne dzieła już drugiego marca ponownie powędrują do bibliotecznych piekieł.

 

Komentarze są obecnie wyłączone