Obserwuj nas

Komentarze są obecnie wyłączone

Komentarze   

# wolny myśliciel 11 lat temu
Na wspomniany film trafiłem nieprzypadkowo, o braku przypadku zdecydował tym razem udział w filmie Marisy Tomei. Jak wspomniałem po film sięgnąłem właśnie dla niej. W nagrodę otrzymałem bardzo dobry film, a na dodatek z ulubioną aktorką.
Pomysł oraz realizacja filmu są po prostu niesamowite. Historia paranoidalna tak doskonale wpisująca się w prozę "zwykłego" życia. Nie ma związków normalnych, a w każdym razie być nie powinno! Powinny być związki żywiołowe, przesycone miłością i niecodziennością - a zwykłość i normalność zupełnie temu przeczą.
Skoro już się rozwodziłem na temat Marisy Tomei to szczególnie polecam film "Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz". Bardzo mocne kino obrazujące brudy w jakich taplają się ludzkie egzystencje.
# mrymru 11 lat temu
"Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz" to faktycznie dobry film. Ciekawa historia, opowiedziana w interesujący sposób. Film przy okazji demaskuje mroczną stronę widza. Przynajmniej mnie skłonił do zajrzenia w głąb siebie. Gdzież w tych plugawych historiach, jest obraz przegranej, a chyba każdy z nas zna jej smak.
Zło w tym filmie ma wiele odcieni i to jest najlepsze, bo zło to nie mrok i nie nieodgadniona siła, tylko my.

Marisa, słodka Marisa... również uwielbiam na nią patrzeć. Bardzo zmysłowa kobieta.

Myślę, że "Szczęśliwy traf" w niekonwencjonalny sposób pokazuje prawdę o związkach, o prawdziwym uczuciu. Musi być energia, moc. Nawet negatywna. Kiedyś po burzliwej awanturze powiedziałam swojemu Kochaniu, że chwila, w której przestanę się na niego wkurzać, będzie końcem miłości. Nikt tak mnie nie potrafi rozsierdzić jak moje Kochanie. Przyznam się tak po cichu, że nawet lubię te nasze zadymy Lubię jak między nami iskrzy i jak w kłótni lecą iskry :love: