Obserwuj nas



Carolyn Weltman większość swojego życia spędziła w świecie biznesu. Sztuką zajęła się późno, zafascynowana malarstwem Francisa Bacona. W jego pracach pociągał ją mrok, makabra i melancholia. Weltman inspiruje się twórczością Leonarda da Vinci i Van Gogha. Artystka czerpie też z malarstwa hiszpańskiego, przesyconego radosnym entuzjazmem. Weltman przyznaje, że w muzeach po kryjomu dotyka dzieł swoich mistrzów, by poznać ich metodę nakładania farby. Sama stosuje różne techniki (węgiel, akwarela, olej, grafika komputerowa).

W początkach kariery prowadziła sprzedaż swoich prac na ulicach słynnej dzielnicy Soho w Nowym Jorku i na rynku sztuki Union Square. Codziennie jej prace mijało około 2tys. ludzi. Pewnego dnia jedna z galerii zaproponowała Weltman zorganizowanie wystawy. Obrazy artystki trafiły wkrótce z ulicy do trzech amerykańskich galerii, jak również do galerii w Australii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Prace Weltman są obecne w kolekcjach prywatnych i muzealnych, a także wśród zbiorów Kolekcji Sztuki Erotycznej Instytutu Kinseya.

Artystka podkreśla istotę swojej seksualności i jej nierozerwalność z aktem twórczym. W swoich pracach stara się przekazywać idee zrozumienia i tolerancji. „Nasze potrzeby, pragnienia, fetysze i seksualność są częścią nas samych. Musimy uczciwie dzielić się naszymi odczuciami, a nie kryć ich. Jeśli je ukrywamy, stajemy się przestępcami w naszych umysłach.” – mawia artystka.

Weltman skupia się na emocjach i pragnieniach. Postaci w jej obrazach są anonimowe, pozbawione twarzy, są uniwersalnymi nośnikami fantazji erotycznych i ich spełnienia. Artystka przez anonimowość bohaterów swoich prac oswaja widza z aktami, scenami zbliżeń seksualnych, motywami fetyszu i perwersji. Bezosobowe nagie ciała, epatujące erotyzmem i seksualnością, stają się wyrazem fantazji i pragnień. Widz wprowadzany jest do niezwykle intymnego świata, w którym fizyczność ustępuje miejsca emocjom.

 

 

 

Komentarze są obecnie wyłączone

Komentarze   

# kapi 9 lat temu
te obrazy są świetne. Połączenie błękitu i czerwieni bardzo energetyczne. Wstyd się przyznać, ale pierwszy raz usłyszałam o tej artystce
# e.w.a 9 lat temu
Wcale nie wstyd..

prace są słabe - bazują na wizualnych stereotypach - i do tego zalatują kiczem i infantylnością...