wagina logo

Parlamentarny parytet płciowy

  • Napisane przez  julunga
  • Posted on:  niedziela, 22 listopad 2009 | Komentarzy (6)
Sprawa parytetu płciowego w polskim parlamencie absurdalnie powróciła. Ktoś chce dać kobietom to, do czego mają już prawo. Przecież nikt nie zabrania nam kandydowania w wyborach parlamentarnych... ale cóż podobno musi być po równo.


Kwestia parytetu jest tak niedojrzała jak ojczysta demokracja. Z jednej strony, odgórnie narzucone zasady, pewna sztuczna normalizacja z daleka trąci manipulacją. Z drugiej zaś, nadawanie płci pięknej matematycznie uzasadnionych przywilejów, jest raczej przejawem braku równości, niż krokiem w kierunku równouprawnienia.
Parytet jest wyrazem bezsilności wobec krzywdzących kobiety realiów. Przykre jest to, że należy zmieniać świadomość odgórnie i że póki co mamy zadowolić się równymi szansami w wyborach parlamentarnych. Na co dzień kobietom przychodzi borykać się z trudną materią uprzedzeń i kulturowej nietolerancji niemal na każdym kroku.
Decydując się na rodzinę, panie często tracą szansę na rozwój zawodowy, choć są lepiej wykształcone od mężczyzn i znacznie inteligentniejsze. Konsekwencje prokreacji i balast jakim niestety jest macierzyństwo uderzają właśnie w kobiety. Stereotyp matki Polki jest tak silny, że aktywne zawodowo rodzicielki, posiłkujące się pomocą niani, otrzymują miano wyrodnych matek. Wbrew pozorom kobiety są same sobie winne. W polskim społeczeństwie nadal ambicją wielu pań jest założenie rodziny. To naturalne zachowanie staje się jednak karykaturalnie przewartościowane. Mówi się, że zostając matką stajemy się w pełni kobietami. Natomiast świadoma rezygnacja z macierzyństwa spotyka się z największą dezaprobatą właśnie żeńskiej części społeczeństwa.

Pozwoliłam sobie kiedyś na pewnym babskim forum wejść w dyskusję na temat bezdzietności i wyraziłam publicznie swój pogląd w tej sprawie. Już dawno dokonałam świadomego życiowego wyboru na korzyść rozwoju zawodowego. Praca pochłania mnie doszczętnie i poświęcam jej kilkanaście godzin dziennie. Nigdy nie umiałam sobie wyobrazić wycofania się w świat kaszek, wyżynanych ząbków i pieluszek, a przy obecnym trybie życia największą formą rekreacji jest dla mnie sen. Krótko mówiąc, w moim grafiku nie ma już miejsca na bobasa. W sumie nic nadzwyczajnego, ale mój podyktowany rozsądkiem wybór spotkał się z zupełnym niezrozumieniem uczestniczek dyskusji. Zostałam szybko poddana ocenie, a najlepsze co zdołałam o sobie przeczytać to, to że jestem "egoistką". Padały też słowa, że smutny ze mnie człowiek, potwór i kreatura. Ostatecznie rozjuszone matki i potencjalne matczyska publicznie, słownie mnie wysterylizowały, mówiąc, że "takie, jak ja nie powinny rodzić dzieci"... uff, tu akurat się zgadzamy. Ten babski konsensus musiały jednak poprzedzić inwektywy i dobitnie zaakcentowany ostracyzm.

Opisane przez mnie zdarzenie tylko pozornie nie ma związku z parytetem. Jest ono jednak przykładem głównej przyczyny spychania kobiet na margines społeczny. Dopóki nie zmienimy świadomości Polek, dopóty parytet nie rozwiąże naszych problemów. Same siebie mocno krzywdzimy. Zakodowany głęboko instynkt rywalizacji o samca, nakazuje nam wrogość do przedstawicielek tej samej płci. Deprecjonujemy zasługi kobiet i podważamy ich autorytet. Ślepa wrogość i podyktowane najniższymi pobudkami uprzedzenia skłaniają do nazywania ambitnych i zdolnych kobiet, zołzami. Podczas gdy mężczyzna o tych samych przymiotach spotkać się może tylko z uznaniem.

Nie jestem odosobniona w ocenie Polek. Była szefowa gabinetu premiera Jerzego Buzka
Teresa Kamińska w wywiadzie dla Gazety wyznała - "Drażnią mnie mężczyźni, którzy mówią, że są przeciwko parytetom, bo to uwłacza godności kobiet. Mieli 20 lat, aby udowodnić, że naprawdę im na tej godności zależy.
Z parytetem problem mają nie tylko mężczyźni. Pełnomocnikiem rządu ds. polskiej energetyki jądrowej została minister Hanna Trojanowska. Młoda, bystra dziennikarka zapytała mnie tak: "Chce mi pani powiedzieć, że kobieta wybuduje elektrownię jądrową?". Odparłam jej: "Gdyby to był mężczyzna, to uważałaby to pani za naturalne? Czym intelektualnie kobieta różni się od mężczyzny, że uważa pani, że nie jest w stanie ogarnąć takiego przedsięwzięcia?"."


Skoro już parlamentarny parytet płciowy miałby wejść w życie, to wydaje się, że posłanki zawdzięczałyby swój sukces wyborczy głównie panom. Tylko za ich sprawą wzrost kandydatur kobiet może przełożyć się na skład parlamentu. Póki co, wiele z nas woli skreślić kobietę, niż zakreślić pole przy jej nazwisku i żaden parytet tego nie zmieni.

Wagina jak łyk wina. Rozkoszuj się nią ze znajomymi ekstatycznie, orgiastycznie.
4.1 na 5 na podstawie 168 głosów

Komentarze są obecnie wyłączone

Komentarze   

szila
# szila 10 lat temu
podpisuję się pod artykułem. Również jestem zdania, że kobiety sobie szkodzą. Cała nasza płeć cierpi przez zacofane kobitki dla których szczytna misja zakładania rodziny jest jedynym życiowym priorytetem. Dla nich istotny jest wygląd, zdobycie łakomego męskiego kąska i spłodzenie idealnie różowego dzidziusia. Gdzie prawdziwe życie? Sztuka? Polityka? Nauka? Czy jędze przypisujące kobiecie jedynie rolę matki, wychowa normalne dzieci, pozbawione uprzedzeń, o otwartych umysłach?
0
mrymru
# mrymru 10 lat temu
jeszcze wiele czasu minie zanim wszystkie zaczniemy siebie traktować jak ludzi, a nie jak istoty drugiej kategorii.
0
szila
# szila 10 lat temu
mrymru, póki głąby płodzą dzieci na potęgę, dopóty wredne i ciemne baby nie wyginą. Trudno jednak zachęcić inteligentne kobiety do macierzyństwa, a tym bardziej do wielodzietności. Pracujące, zdolne i ambitne kobiety muszą dokonywać trudnych wyborów, poświęcać albo dom, albo pracę, pasję. Nie życzę nikomu takich dylematów.
0
mrymru
# mrymru 10 lat temu
kwestia "parytetu" to głównie wyraz bezsilności państwa wobec problemu nierównych szans. Rozwiązanie takie to tylko półśrodek podobny do becikowego. Wprowadzenie takich prostych pseudo rozwiązań nie dotyka natury problemu. Wbrew pozorom becikowe i parytet mają ze sobą wiele wspólnego. Wspieranie rodziny, rozbudowa infrastruktury przedszkoli, żłobków i dofinansowanie ich z budżetu państwa dałoby większą szansę na wzmożenie aktywności kobiet w życiu publicznym.
0
pan Tofel
# pan Tofel 10 lat temu
Myślę, że "parytet" to problem bardzo złożony, którego nie da się rozwiązać dekretem, uchwałą czy innym śmiesznym papierem. Przez setki lat kobiety były postrzegana jako ludzie drugiej kategorii, a ich jedynym zadaniem było dogadzanie mężom i siedzenie cicho.
O ironio, ważne jest także to o czym wspomniała mrymru - kobiety same dla siebie są wrogami - wolą poprzeć jakiegoś głąba w "kalesonach" niż mądrą i sprawną koleżankę z biustem...
Obecnie polityka to szambo! Jestem zdania, że powinniśmy wrócić do czasów, gdy polityką zajmowali się ludzie bogaci w ramach "czynu społecznego". Takie rozwiązanie gwarantowało lub przynajmniej minimalizowało zachowania typu: "no to się teraz nachapię". Ludzie w polityce to hieny i nic tego nie zmienieni: zakazy, parytet itd.
Parytet parytetem, ale na zmiany i tak możemy liczyć może za 10 pokoleń jak już wymrze cała obecna ideologia sprawowania władzy.
+1
mart
# mart 10 lat temu
tam konczy sie demokracja, gdzie KTOS madrzejszy manipuluje ja w ramach WYZSZYCH RACJi. Raz jest to demokracja socjalistyczna, gdzie dopuszcza sie do wyborow tylko "sily postepowe" (gdyz inne - oczywista oczywistosc - nie maja racji), raz parytet dla kobiet - gdyz wyborcy wybieraja "nieslusznie". To ostatnie zreszta zakrawa na dyskryminacje ze wzgledu na plec, a wiec byloby niezgodne z konstytucja. Panie i Panowie/Panowie i Panie - demokracja jest WYLACZNIE wtedy, gdy o wszystkim decyduja wyborcy! I jeszcze raz - ograniczanie praw wyborcow to koniec demokracji! Obojetne w ramach jak (nie)slusznej idei.
0
  • Seks i antykoncepcja
    Nie pieszczoty, nie wyrafinowana gra wstępna, nie przystojny mężczyzna, a smrodek pewnego grzybka potrafi dać kobiecie orgazm. Ot tak, bez
    3
  • 1
  • / 1
  • Kultura przez duże "K"
    Wystrugać dildo na własny użytek czy zająć się chałupniczą produkcją sztucznych penisów? - Mając w rękach Dildomaker możemy łatwo nadawać różnym
    6
  • 1
  • / 1
  • Czasem traktowana jak odpowiednik penisa, ale nie ma z nim wiele wspólnego, nie pełni funkcji wydalniczych ani wydzielniczych. - Łechtaczka organ
    Anatomia i fizjologia kobiety
    30
  • 1
  • 1
  • / 1

Nasza WAGINA używa sobie na ciasteczkach. Jeśli Ci to nie przeszkadza kliknij