Obserwuj nas



Łapanie za piersi, czy wkładanie rąk pod spódnice w autobusie pełnym mężczyzn to norma w Gwatemali. Często jednak podróż komunikacją miejską w godzinach szczytu kończy się dla kobiety dużo gorzej. Latynoski zmuszane są przez uzbrojonych mężczyzn do czynności seksualnych. Przystawiony do gardła nóż, rozpięty rozporek i propozycja nie do odrzucenia. W najlepszym wypadku kobieta zmuszona jest do masturbowania mężczyzny. Zdarzają się też w gwałty. W styczniu pięciu mężczyzn kazało wysiąść wszystkim pasażerom prócz 36-letniej kobiety, którą zgwałcili. Pozostałych tylko okradli. Wszystko nagrała umieszczona w autobusie kamera.

Rządowe dotacje na autobusy dla kobiet

Sprawą łamania praw kobiet i przemocy seksualnej wobec nich zajęła się deputowana prawicowego Gwatemalskiego Frontu Republikańskiego, Zury Rios Sosa. To właśnie ona znalazła fundusze rządowe na dotacje linii autobusowych dla kobiet.
Deputowana przyznaje, że nie było łatwo. – Największy problem mieliśmy z właścicielami autobusów. Ale sytuacja zmieniła się, kiedy Kongres przyznał na ten cel dotacje.

15 czerwca 2011r. o szóstej rano z ośmiu miejscowości położonych na północ i na południe od gwatemalskiej stolicy ruszyły w kierunku miasta pierwsze autobusy oznakowane na różowo. Kursowały co kwadrans, do siódmej. Podobnie po południu – od 17.30 do 19. Na każdej z tras po cztery autobusy wyłącznie dla kobiet i dzieci. Synowie są tolerowani tylko, jeśli nie mają więcej niż 14 lat. Bilet kosztuje tyle samo co w zwykłym autobusie.

- Napastowanie seksualne i przemoc wobec kobiet to w Gwatemali ogromny problem. Było mnóstwo skarg na gwałty, molestowanie, dręczenie, uchybianie godności kobiet podróżujących środkami masowego transportu – mówi Zury Rios Sosa. – Teraz Gwatemalki będą mogły bez obaw jeździć do pracy, dziewczynki do szkoły, a matki niemowląt – karmić dzieci piersią w autobusach. Najważniejsze, że zrobiliśmy pierwszy krok. To wielki sukces. Jestem szczęśliwa, że kobiety czują się bardziej bezpieczne i że dzięki tej inicjatywie w Gwatemali zaczęło się respektować podstawowe prawa człowieka w odniesieniu do kobiet – dodaje deputowana.

Zury Rios Sosie marzy się, by w Gwatemali kobiety miały taką samą ochronę jak w Meksyku, gdzie są już nie tylko różowe autobusy, ale też wagony, a nawet taksówki prowadzone przez kobiety. Meksykanki czują się w nich bezpiecznie, bo nie są narażone na seksistowskie zachowanie kierowców i pasażerów.
Odkąd za obmacywanie kobiet w środkach transportu grozi w Meksyku do siedmiu lat więzienia, liczba skarg na molestowanie spadła o 75 procent.

 

źródło rp.pl

Komentarze są obecnie wyłączone

Komentarze   

# wolny myśliciel 8 lat temu
niby wszystko fajnie, ale teraz zboczylasy mogą zaczaić się na taki autobus i dopiero będzie jatka
# kathleene 8 lat temu
jak będzie większość kobiet w autobusie to z jednym facetem sobie poradzą pewnie, ale zastanawiam się co na to wszystko kierowca? patrzy w lusterko i się cieszy?