W tym roku mam już kilka pomysłów – waham się między depilatorem laserowym Philips Lumea, bonem na rzeczy na moto (spodnie, torba na nogę, interkom) albo tym nowym Instaxem, w którym można zdecydować, czy zdjęcie ma być wydrukowane czy nie. Ale szczerze? W poprzednich latach dostałam prezenty, które totalnie skradły mi serce: bon na tatuaż, masaż 1,5 h i wyjazd w nieznane – bez planu, bez celu, totalna niespodzianka. I to były jedne z najlepszych prezentów ever.
A jak ktoś szuka prezentu z klimatem, bardziej w stylu „coś pięknego do domu”, to polecam spojrzeć na ręcznie robione czajniki – serio, wyglądają przepięknie, są praktyczne i mają taki fajny, domowy vibe.
andyceramika.pl/czajniki
Idealne na prezent dla kogoś, kto lubi rzeczy z charakterem, a nie kolejną rzecz z sieciówki.