Cipienie i domniemana cipka
"Fumy chodzą parami albo całymi rodzinami, wydając przy tym charakterystyczne fumkanie i cipienie. Fumkanie jest oznaką niezadowolenia, natomiast w przypadku zadowolenia zwierzę cipieje." – ten cytat, z zamieszczonego w podręczniku 5 klasy podstawówki fragmentu książki „Bromba i inni”, wywołał konsternację obu panów z ZLNŚ. Ich zdaniem słowo "cipieje" jest nieprzyzwoite a już na pewno nieodpowiednie dla dzieci w 5 klasie podstawówki. Dlatego znawcy śląskiej gwary domagają się aby słowo zniknęło z podręcznika. W liście do MEN napisali, że na Górnym Śląsku słowo "cipieć" jest wulgaryzmem. - Uważane jest za słowo nieprzyzwoite i nieodpowiednie w słownictwie dzieci i młodzieży - napisali. Ministerstwu radzili usunięcie tego słowa z podręcznika.
Cipka, bobry i kudłate Zwierzątko Mojej Mamy
Dobrze też, że w całym fumkająco-cipiejącym zamieszaniu nie oberwało się „Zwierzątku Mojej Mamy” - kolejnej postaci ze świata Bromby… bo jak wiadomo, Zwierzątko Mojej Mamy „jest nieduże i bardzo kudłate. To jedyne, co o nim można powiedzieć, resztę, to znaczy kolor i wielkość, zmienia zależnie od nastroju i samopoczucia (…)”
O „ocipieniu” działaczy ZLNŚ dowiedziałam się przypadkiem, po tym jak na kiermaszu książki na Mariensztacie kupiłam dla mojej siostrzenicy wznowione wydanie „Bromby i innych”. Mam nadzieję, że przy tej książce mała „cipieć” będzie z radości, tak jak ja „cipiałam” przed laty i nawet nie zepsuje nam zabawy fakt, że nowe wydanie Bromby objęła patronatem „szmatka wyborcza”.



Zawsze kiedy pojawia się cipka, albo prawdopodobna cipka, ktoś na pewno ocipieje. Tym razem cipieli działacze Związku Ludności Narodowości Śląskiej - Andrzej Roczniok i Rudolf Kołodziejczyk. Cała rzecz poszła o książkę Macieja Wojtyszki „Bromba i inni”.












Komentarze