Co jest w kobiecej fizyczności, że tak bardzo unika się mówienia o niej inaczej niż w kategoriach chorobowych? Wszechobecne akcje o cytologii, raku piersi, intymnych infekcjach.
Zdecydowanie za mało mówi się o radości posiadania zdrowych atrybutów kobiecości i o przyjemnościach czerpanych właśnie z waginy.
Kobiety, nawet we własnym babskim gronie, nie przyznają się do "grzechu" masturbacji. Potrafią zachwalać kochanków, ale swój erotyczny oręż (czyt. wagina) zostawiają w cieniu seksownej bielizny, tamponów, podpasek i wizyt u ginekologa. O ileż naturalniej do "kwestii genitalnej" podchodzą faceci... Z lubością oddają się niewybrednym żartom o penisach i onanizmie. Można zazdrościć facetom ich radości z manifestacji samczej natury.
Można też zmienić świadomość i ukształtować język, by o damskim kroczu nie mówić przy użyciu wulgaryzmów, terminów medycznych, lub infantylnych określeń.
Wreszcie można zacząć cieszyć się ze swojej seksualności.
Dlaczego?
bo erotyka jest kobietą
bo seks to nie tylko prokreacja
bo erotyzm to sztuka
bo wstyd nie znać swojego ciała
bo razem możemy więcej
bo wielokrotne orgazmy :)
Portal WAGINA.com.pl powstał w celu odczarowania kobiecej seksualności i erotyki. Informujemy, edukujemy, bawimy, prowokujemy.
serdecznie zapraszamy do lektury i aktywnego udziału w waginalnym dialogu
sexshop dla kobiet
- kobieca strefa erotyki.
W ofercie mechaniczni kochankowie,
lepsi od naturalnych prototypów.
www.joni.pl
Stymulatory dla kobiet
- wyznawcy punktu G, wielbiciele łechtaczki,
siewcy orgazmów
www.podwiazka.pl
| « poprzednia |
|---|


O serwisie






Komentarze
Myślę, że w przypadku kobiecych intymnych zakątków fajnie zaadoptować hinduskie określenie "joni". Jest w nim coś magicznego, niemal boskiego.
Wagina brzmi sympatycznie, lepiej niż pochwa. Pochewka- jeszcze gorzej, choć zdrobniale...
Na łechtaczkę mówiłbym DIAMENCIK, który ma szanse stać się BRYLANTEM - lub BRYLANCIKIEM, zależnie od "okazałości, jaka bywa po dobrej czułości".
Long live vagina (wedżajna)!
Niech żyje wagina!
Pozdrawiam.
Jestem wiernym czytelnikiem Waginy i dzięki niej odkryłem ciekawy blog feministycznie.blox.pl
Natomiast dzięki artykułowi Kornackiej zmarnowałem czas, czytając dwie pierwsze strony jej wypocin. Nigdy bym nie posądził tej pani o słowa porównywalne z autorką feministycznie, czy redaktorką Waginy. Dla mnie sprawa jest jasna, a ta pani niech bryluje w sieci cudzymi słowami i treścią z wikipedii. Ot pokolenie neo, które pustkę w głowie i niesprawny język łata czym może.
pozdrawiam
odnośnie nazwy portalu - uważam,że nie oddaje istoty poruszanych tematów i brzmi nieco brutalnie, ale to moje prywatne zdanie