Mrymru - tak podejrzewałam że jesteś wegetarianką czytając przepis na zupę

, też kiedyś byłam ale nie mogłam dobrze dobrać diety aby zaspokoić zapotrzebowania na białka, widocznie organizm mi się bardzo buntował, ważyłam wtedy 46kg przy 168cm wzrostu i nie wyglądałam najlepiej, niedługo potem zaszłam w ciążę i wolałam nie ryzykować, małej też nigdy bym nie wychowywała jako wegetarianki więc postanowiłam ujednolicić się z rodzinką w kwestiach żywieniowych, choć można powiedzieć że jestem semiwegetarianką, a i tak mięso spożywam sporadycznie, choć w życiu nie mogłabym sobie teraz odmówić kolacji które serwuje mi mój

a jest o wiele lepszym kucharzem ode mnie

.
Zupę dziś ugotowałam, bardzo dobra, choć przyznam że nie podchodzą mu zupy kremowe, na przyszłość zrobię ją jak jarzynówkę bez miksowania, tak czy siak pokombinuje

.
Co do kulinarnych niespodzianek u nas te role się trochę odwróciły, ale to głównie dlatego że marna ze mnie kucharka

.