mrymru napisał:
Kobiece podniecenie zaczyna się w głowie, u mężczyzn różnie z tym bywa.
Nie zawsze

Kobiety mam na myśli, bo z tym o facetach, to się zgadzam bez zastrzeżeń. Wiem po sobie, zwykle dużo mi nie potrzeba do tego, żeby się podniecić. I dobrze, lubię swój organizm za to, że nie zastanawia się godzinami i reaguje spontanicznie, czasami zaskakując mnie samą

Nie chciałabym być kobietą, która najpierw musi się nasłuchać miliona komplementów, potem godzinami być rozbudzana i dopiero wtedy decyduje się pozwolić na coś więcej. Rany, jakie życie byłoby wtedy nudne!
