Nie ma się co oszukiwać... czas na regenerację jest potrzebny i za każdym razem (pod rząd) coraz dłuższy. Trudno jednak ocenić co tak naprawdę ma wpływ na kondycję penisa. Czasami nie potrzeba nawet minuty, a czasami szkoda gadać

. Moim zdaniem problemem jest tu
jakość a nie czas regeneracji... Bo jak jakość dobra to partnerka i godzinę poczeka.
Rada zdaje się być prosta jak drut: stawiajmy na jakość a zapewniam, że regeneracja będzie szła w parze. Pytanie jak? Ano seks, seks i jeszcze raz seks. Im więcej bawimy się z naszą partnerką tym większą i dłuższą frajdę mamy oboje - a chyba w gruncie rzeczy chodzi.
Widok rozpromienionej partnerki znacznie skraca czas oczekiwania na przeładowanie działa

.
PS.
Penis to takie zwierzę co lubi być chwalone i lubi kiedy wie, że pochwały się należą!