Bogini Wagina, Kapłanka Łechtaczka i ten niesforny, trudny do zlokalizowania i zdefiniowania tajemniczy punkt G. Okazuje się, że kobiece uda skrywają różne oblicza rozkoszy.
Do stref erogenny kobiety można zaliczyć niekiedy ujście cewki moczowej i okolice analne.
Silna stymulacja tkanki okołocewkowej podczas stosunku waginalnego potrafi niezwykle rozbudzić niektóre kobiety.
Jak się okazuje te wszystkie strefy zawdzięczają swoją wrażliwość licznym rozgałęzieniom nerwów łechtaczki. Łechtaczka jest kwintesencją kobiecej seksualności i trzeba zdecydowanie odrzucić wszelkie próby jej deprecjonowania, czy to przez Freuda czy kogoś innego. Ten pozornie mały kobiecy organ przekracza wszelkie granice, również anatomiczne. Niczym super szpieg łechtaczka roztacza wici nerwów w obszarze miednicy kobiety. Kontroluje bodźce płynące z waginy, sromu, i okolic anusa. Niewiarygodnie szybkie neurony i połączenia synaptyczne potrafią przekazać informację o pieszczocie po całym kroczu i ciele kobiety.
Czy tylko łechtaczce należy przypisywać wrażliwość problematycznego punktu G i czym w istocie jest ten legendarny punkt?
Część kobiet i ich zachowania seksualne potwierdzają istnienie punktu G. Twierdzą one, że najłatwiej szczytują, gdy czują ucisk głęboko w waginie. Te przesłanki doprowadziły ginekologa Ernsta Grafenberga i jego zwolenników do postawienia hipotezy o istnieniu punktu Grafenberga (w skrócie punktu G), będącego poniekąd wewnętrznym odpowiednikiem łechtaczki. Wedle opinii jednych, punkt G to pięciocentymetrowa „wyspa” niezwykle erogennej tkanki, umiejscowiona na przedniej ścianie waginy, dokładnie tam, gdzie pochwa owija się wokół cewki moczowej. Inni twierdzą, że punkt G leży wtulony w tak zwane gruczoły Skenego, które wydzielają śluz, zwilżający kanał cewki moczowej. Jeszcze inni uważają, że ten magiczny punkt to w istocie mięsień zwieracza cewki moczowej.
Są również tacy, którzy kwestionują istnienie wyróżnionego punktu G i uważają, że niesłusznie zidentyfikowany nadmiarowy obszar erogenny kobiety jest tylko wewnętrzną „odnogą” łechtaczki.
Bez względu na definicję, pochodzenie i anatomiczne zależności każda z nas sama lub w przyjemnym zespole badawczym powinna przekonać się o istnieniu swoich wrażliwych miejsc. Warto w tych poszukiwaniach skorzystać z „pomocy naukowych”, jakimi są stymulatory łechtaczki i punktu G lub kulki waginalne. Niech w tych doświadczeniach odkrywczo-naukowych motywem przewodnim staną się słowa piosenki zespołu Blenders… „powiedz gdzie, powiedz gdzie jest punt G? Powiedz mi, powiedz mi gdzie jest DŻI?(…)”
Miłych poszukiwań życzy redakcja serwisu Wagina i sex shopy: Podwiazka.pl i Joni.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|









Komentarze
Proszę o zachowanie kultury i nie używanie wulgaryzmów.
ja wole go zbyt dlugo nie przetrzymywac:D
gdyby nie sex to nasby nie bylo...
a sex daje wieleprzyjemnos ci i ja jestem facetem i jakbym tym wielkim zadumanym dziewuca wylizal cipeczke to zaraz by im sie wszystkiego zachcialo robic... :love:
Głupi jesteś. Seks jest do rozmnażania się a nie do przyjemności. Ja jestem dziewicą, mam 21 lat i moim zdaniem człowiek mógłby się rozmnażać inaczej! Na przykład
przez podział.
@młody, daj spokój zbłąkanej duszyczce, przynajmniej dziś w zaduszki
A co do podziału to weź się dziewczyno zastanów co mówisz (weź pigułkę...)
do rozmnażania??? chyba Ci dziewczynko ostro laptop mózg zlasował
Z seksem jest jak z jedzeniem. Jak się dba o umysł i ciało, to z seksu nie można rezygnować.
"Lizał wilk razy kilka, wylizali i wilka"
... ale dlaczego lizaniem zajęły się toczące pianę z pysków, wściekłe psy?
jak ojciec wkładał matce to się zrodziłas ;D
jak ojciec wkładał matce to się zrodziłas...
jak ojciec wkładał matce to się zrodziłas...
masz teraz wyrzuty sumienia jak to było...
WIEM, ZE NIEKTORE DZIEWCZYNY NIE MAJA NIC PRZECIWKO BYLE JAKIEMU TRAKTOWANIU, BO SA NAPALONE, CO JEST WAM NA REKE, ALE NIESTETY NIE MACIE PANOWANIA NAD WSZYSTKIMI LASKAMI, BO TO OD NAS ZALEZY, CZY SIE WAM ODDAMY, CZY NIE. NIE KAZDA JEST DZIWKA. CIEKAWE CO BEDZIE, JAK SIE WAM CORKA URODZI.
Gdyby bóg nie chciał aby ludzie uprawiali seks (poza obowiązkiem rozmnażania) to by nam nie dał orgazmów, a zbliżenia wyglądałyby jak u zwierząt. Samiec wchodzi na samicę, wkłada i wychodzi. I tyle się widzieli.
Dziecko to skarbonka i decyzja o zabezpieczeniu jego bytu zwykle jest wspólna. Przynajmniej u mnie tak było.
i oczywiście całą winę ponosicie za to Wy Faceci.
Po pierwsze: są kobiety które są dziwkami, ale są też i takie które potrafią żyć pełnią życia, z facetem, z seksem, z dziećmi,
i wszystko to udaje się połączyć w jeden szczęśliwy związek.
I nie jest to bajka
Bajką (złą) jest raczej życie takich sierotek, które użalają się nad sobą i swoim libido.
Jako kobieta ;-), stwierdzam:
- sex poprawia intelekt człowieka, jego wyobraźnię, zadowolenie z życia i pracy,
- punkt G to tylko dopełnienie do całości, tak jak lodzik do seksu, sukienka do randki, dziękuję do prezentu, czy buziak na dobranoc.
Niktorzy nie są gotowi bo czekaja na odpowiedniego partnera albo są bardzo wierzący to czekaj z tym do ślubu!!! Ewentualnie panienki lekkich obyczajów, lub "męskie dziwki" ze tak się wyraże...
Ten koleś co napisał ze mamy XXI wiek
CZŁOWIEKU ZE TY TO ROBISZ I INNI LUDZIE TO NIE ZNACZY ZE KAZDY MA TAK ROBIC!!!!!!!
wg mnie sex tak ale z jednym partnerem na całe życie ale to tylko moje zdanie...
masoneria dookoła nas eh zal...
tak właśnie jest z tymi mężczyznami- większość nie ma pojęcia jak "dziala" kobieta.... ale naszczęście w końcu trafiłam na tego który nie zwraca uwagi na swój orgazm ale zajmuje sie mną tak dokładnie że mimo iż będzie niedługo moim mężem to jeszcze się nie przyzwyczaiłem: D
Nie rozumiem dlaczego tutaj są takie wulgarne opisy przecież dla takich osób sa portale nie publicystyczne lub naukowe ale erotyczne -trochę szacunku
I również chciałam jeszcze dodać, że skoro jak sama piszesz seks jest nienormalny, to mam nadzieję, że ty Mario już więcej go nie będziesz uprawiała, bo jeszcze więcej pecha mógłby ci przynieść - nie daj Boże kolejne dziecko! Myślę, że jak słusznie zauważyłaś, robienie kupy jest normalne, więc poprzestań na tym - i życzę ci w tej sferze (sama nie wiem czego ci właściwie życzyć - wiele przyjemności, czy raczej może gustujesz bardziej w nieprzyjemności ach - a więc wielu nieprzyjemności w tej sferze - do wyboru.
Zdecydowanie popieram jednak, żeby osoby o takim poziomie inteligencji stroniły od seksu, a tym samym prokreacji.
Co wy w ogole dagacie za gluboty. Do wszystkich cipek spragbionych i tych"z zakonu";-) jak macie problem z orgazmem lub uwazacie ze sex jest niepotrzebny i nieprzyjamny to dajcie znac, a ja sprawie ze zmienicie zdanie i nie bedziecie chcialy przestawac!!!!! !!!!:-)
Seks ważny jest bardzo, choć nie musi być ważny dla każdego, ale nie wolno tej sfery ośmieszać czy mieszać z błotem.
Stosunek do seksualności jest miarą naszej kultury i człowieczeństwa , a tu większość nie dorosła do treści z tego portalu i chyba dla zgrywu to czyta.
tak, tak czytają z wypiekami na twarzy, a potem mają zmazy nocne i sami się z nich cichutko rozgrzeszają, bo nie wiedzą jakby mieli powiedzieć księdzu o tej swojej nieposkromionej seksualności.
Ale to przez złe strony www, zepsute artykuły, które pewnie same się czytają i sieją grzech w głowach niewinnych
Nie nam oceniać ludzi i narzucać im sposób życia.
Róbta co chceta i już...